Tako rzecze rzecznik Play

Konkurs z Alcatel Onetouch GO PLAY!

Ręka do góry, komu zdarzyło się uszkodzić/zniszczyć swój telefon – ten konkurs jest dla Was ;-)

Telefony zawsze nosimy przy sobie, więc narażone są na różne czynniki: od zalania wodą po upadki z dużych wysokości. Nie tak dawno do naszej oferty „wpadł” Alcatel Onetouch GO PLAY – bardzo przyjemny sprzęcik, wodoszczelny, odporny a producent zapewnia, że wytrzyma większość upadków z wysokości do 1,5 metra.

Ferie z wypadami na deskę czy narty to też czas próby dla smartfonów. Może w trakcie szusowania telefon wypadł Ci z kieszeni a osoba jadąca za Tobą potraktowała go krawędzią snowboardu? A może robiłeś fotę jadąc wyciągiem krzesełkowym a podmuch wiatru zrobił swoje i nawet znaleziony telefon nie na wiele się już nadawał?

Zadaniem w konkursie jest opisanie w komentarzu nietypowego/ekstremalnego/zaskakującego przypadku zniszczenia Twojego telefonu. Autor najciekawszego opisu (najlepiej ze zdjęciami dokumentującymi efekty zniszczenia) zostanie nagrodzony odpornym smartfonem Alcatel Onetouch GO PLAY.

Proste? Proste! :-) Niemniej jednak warto się postarać.

Na komentarze czekamy do niedzieli 21.02 ;-)

Komentarze

  1. Gsia napisał(a):

    MOJA sytuacja jest nie tyle extremalna co humorystyczna i zdarzyła się naprawdę mój samsung s3 niestety nie przeżył tej sytuacji i niestety nie mam jak udokumentować tego co zaszło ale do rzeczy było ciepłe lato a że to był lipiec był w moim mieście koncert zespołu dosyć znanego którego nie będę reklamować ☺wybrałam się na koncert a że gwiazda wieczoru się spóźniala to schodzilo no i jak to bywa że do domu kawałek postanowiłam skorzystać z rozstawionych Toi toiek i dalej to już aż mówić się nie chce ale dokończę mój mąż tak gwałtownie zapukal w drzwi że już koncert się rozpoczął że się przestraszylam i telefon z niezapiętej torebki wypadł prosto w muszle klozetowa a był świeżo kupiony naprzedluzenie umowy odechciało mi się koncertu ale ochronę łam i już doczekałam końca imprezy niestety mój s3 wpadł w otchłań i już nikt go więcej nie widział ?????Raportuj

  2. janek napisał(a):

    Na Huaweia P8 lite szef postawił sylwestrowa butelkę z szampanem, takiego spotkania nie przeżyło szkło na wyświetlaczu.
    A dobrych kilka lat temu Nokia E52 odruchowo wkładaną zawsze do tej samej kieszeni w której pewnego dnia zrobiła się dziura poleciała po dachówkach i wbiła się w trawnik, poza rysami obudowy i śladowymi ilościami ziemi na łączeniach klapki z obudową żadnych więcej uszkodzeń.Raportuj

  3. Paweł napisał(a):

    ;( Mój iPhone 5s wpadł do ubikacji, niestety to był jego koniec R.I.PRaportuj

  4. zatroskany napisał(a):

    Witam

    Kiedyś kolega wziął ten telefon jedyny sprzedany na salonie ponoć i wrócił z nim bo coś się zepsuło, i to samo HAHA. Telefon daleki od trudnego do zniszczenia. Może upadek przeżyje ale softwear to już daleki od wytrzymałych. Nie polecam nawet brać udziału w konkursie bo strach za darmo dostać.Raportuj

    • Kris napisał(a):

      Mam ten telefon od dwóch miesięcy i śmiga aż miło. W mojej pracy strach było brać pancerną 3310, bo miała dziury i pył/wilgoć mogła się dostać, a ten wszystko wytrzymuje dzielnie. Także opinie „ja słyszałem, że kolega kolegi to…” można sobie wsadzić… między bajki. pozdrawiamRaportuj

  5. qqłka napisał(a):

    A w temacie zniszczeń to co konkursem o CAT’a?Raportuj

  6. Stały klient napisał(a):

    Kiedy Play odpowie na nową ofertę internetu w T Mobile ?Raportuj

  7. MarcinC napisał(a):

    Odkąd urodziła się moja córeczka na nasze (mój i mojej żony) telefony padł blady strach. Gdy już zaczęła ogarniać androida i windows phone (2 latka – masakra !!!) pozwalaliśmy jej oglądać od czasu do czasu bajki na youtube. Gdy coś nie działało mała wkurzała się i rzucała telefonami. W mojj Lumii625 odpadł kawałek rogu, z kolei Galaxy Core żony wylądował w akwarium i wc, o dziwo po wysuszeniu działał. Od tego momentu córka siedziała na telefonie tylko przy nas, byśmy z czasem mogli zareagować. Pewnego dnia mimo iż siedzieliśmy oboje przy córce usłyszeliśmy lekki trzask jakby pękł lód. Mała tak nagle zapatrzyła się w akwarium że przygryzła Samsunga a szybka poszła w drobny mak i digitizer też nie działa. Jak na złość tego samego dnia w kuchi moja Lumia spotkała się twarzą w twarz z kafelkami – efekt pajęczyna na całym wyświetlaczu.
    I kup tu człowieku smartfona :)Raportuj

  8. Bartłomiej Dybiec napisał(a):

    Było to 2 lata temu, więc nie mam zdjęcia. Siedziałem na WC robiąc wiadomo co, telefon był w kieszeni spodni dresowych i sie wyslizgnął bezpośrednio na płytki. Cał wyświetlacz popękany, był to LG 4X HD. Myślę, że jest to bardzo ekstremalna sytuacja, biorąc pod uwagę że miała miejsce podczas urlopu narciarskiego w górach.

    PozdrawiamRaportuj

  9. Adam K. napisał(a):

    Jak można dodać zdjęcie do komentarza?Raportuj

  10. ulanfcb napisał(a):

    Cała rzecz się działa nad pięknym jeziorem,
    Które jak się dowiecie stało się potworem.
    Ja i kumple, lato w pełni,
    Opuszczamy mury dzielni,
    Nad jezioro! Opalanko!
    Jak się uda – też… śpiewanko!
    Dojeżdżamy, grill, piwerko,
    Proszę wybacz mi ma nerko!
    Jedno, drugie i dziesiąte,
    To wyczyny mistrzów godne.
    Śpiewy, kąpiel i zabawa,
    Tak baluje tu gromada!
    Wszystko fajnie, pięknie miło,
    Gdzieś nad ranem się skończyło.
    Rano wake up, trampek w ustach,
    Tu pomoże tylko chusta.
    Zakryj usta, oszczędź kumplom,
    Bo Ci zaraz tutaj umrą.
    Wtem kolega mówi „Boże”
    Gdzie telefon, czy na dworze?!
    Wspomnieć trzeba, wręcz wypada.
    K1 – kę on posiada.
    Motorola, piękna, zgrabna,
    Jak najlepsza dziewka z bagna.
    I zaczęło się szukanie,
    Całej działki plądrowanie.
    W grillu, oczku i na plaży,
    Może tam się ona smaży?
    Zadzwonienie nie pomaga,
    Bo już chyba nie domaga.
    Szybko znajdźmy, szkoda Motki,
    Mam tam takie fajne fotki…
    Przyszła pora – szukaj w domu,
    Może tam ją znajdę Ziomuś.
    A tymczasem ona biedna,
    Za tapczanem się zalęgła.
    Ryk radości „Jest telefon!”,
    Piękna Mocia a nie beton.
    Kumpel bierze ją do ręki,
    I zaczęły się udręki…
    „Ziomek cała rozj***na!!!”
    A wyświetlacz? Czarna plama…
    Taka lśniąca, piękna była,
    A tu teraz by zawyła.
    Tu pęknięta, tu rozbita.
    Mówię „Ziomek no to lipa”
    Dodam tylko, myślę trzeba,
    Ona nawet miecha nie ma,
    Jeszcze pachnie obudowa,
    Wielka szkoda, wielka szkoda…
    Kumpel Einstein, to nie ściema
    „Puszczę nutkę bez patrzenia!”
    I o dziwo moi mili,
    Kliknął, stuknął i po chwili…
    Jest muzyka, gra i pięknie,
    Zaskoczenie było przednie!
    Może i telefon umarł,
    Ale nas napawa duma.
    Bo rozbity, wręcz zepsuty,
    Ale nie odmówił nuty!!!
    Morał ten bajki jest wszystkim znany,
    póty telefon dobry, póki nutki gramy!!!Raportuj

  11. Omsknow napisał(a):

    Na klozecie grałem w World of Tanks. Nadmiernie intensywnie fapowałem wystrzał z działa na dotykowym ekranie. Telefon się obruszył oraz wymsknął z rąk między i nogami wpadł w Otchłań. Otchłań bezpowrotnie wyssała z niego życie.Raportuj

  12. Pietruszka napisał(a):

    Krótka historia-w wakacje biegunka, biegiem do łazienki. Telefon był w szortach z płytkimi kieszeniami. W trakcie pospiesznego ściągania spodni telefon wypadł i uderzył o kant wanny miejscem, gdzie kończyło się szkło hartowanie. Pajęczyna poszła pod szkłem, telefon działa do dziś – S3 z Androidem 6.0 który daje mu drugą młodość jeśli chodzi o wydajność. :DRaportuj

  13. jatowiem napisał(a):

    Większość telefonów kończy żywot przez świadome odreagowanie złości właściciela. Mój wyglądał jak po takim zdarzeniu.
    Po kilku minutach poszukiwania miejsca do zaparkowania znalazłem wolny kawałek zajeżdżonego trawnika tuż przy krzakach i drzewkach. Wysiadając odchylałem jedną ręką gałęzie nad głową, a drugą, przedramieniem zasłaniałem inne wdzierające się do auta torując sobie drogę. Po wyjściu, cały czas podtrzymując gałęzie, wykonałem zamach biodrem w celu zamknięcia drzwi. Niestety drzwi nie zatrzasnęły się od razu, więc powtórzyłem próbę ze znacznie większą siłą. Też bez skutku. Po kilku próbach z jednoczesnym dociskaniem drzwi dałem za wygraną i wycofałem się dwa kroki, aby z dystansu sprawdzić co blokuje drzwi. Nie zauważyłem żadnej przeszkody i po pierwszej próbie drzwi zatrzasnęły się normalnie. Zadowolony poszedłem do pracy gdzie powiesiłem kurtkę w swojej szafie. Po jakimś czasie chciałem zadzwonić i poszedłem po telefon, który miałem w dolnej kieszeni w kurtce. Wyciągnąłem go z kieszeni i zaskoczony ujrzałem zdewastowany rupieć. Pierwsze co nasunęło mi się na myśl, że ktoś podmienił mój kilkutygodniowy telefon na jakiegoś wraka. Odtwarzałem w myślach drogę do biura i ewentualne sposobności na dotarcie przez kogokolwiek w niezauważony sposób za moje plecy do szafy. To było niemożliwe, a jednak, w jakiś magiczny sposób mój telefon przepoczwarzył się. Wszyscy w zasięgu wzroku stali się potencjalnymi sprawcami. Jednego tylko nie mogłem zrozumieć, jak ktoś dokonał tego bezpośrednio za moimi plecami i do tego wymienił SIM. Olśnienie przyszło dopiero po pracy, gdy przedzierałem się do samochodu pod gałęziami. Zatrzasnąłem go drzwiami, wysiadając z samochodu. Od tego czasu nie parkuję pod drzewami i zapinam kurtkę, a drzwi dalej zamykam z biodra, gdy mam zajęte ręce.Raportuj

  14. Jankes94 napisał(a):

    Ja pamietam ze jak mama wziela mi Samsunga B2710 solid to od pierwszego momentu korcilo mnie by sprawdzic jego wytrzmalosc. Juz pierwszego dnia zaliczyl kilka upadkow, kapiel, oraz byl zamrozony. Przez rok u mnie znosil meki typu upadki, kapiele, otwieranie butelek, zamrazanie, wpadal pod kola aut itp. Na koniec postanowilem oblac go benzyna i podpalic, stopila sie lekko obudowa i poszly uszczelki. Na koniec polecial z 11 pietra i pekla tylko szybka ochronna wyswietlacza. Postanowilem go oddac koledze i do dzis mu sluzy.Raportuj

  15. Maciej napisał(a):

    Pracuje w stolarni i jak mozna sie domyslec telefon wciagnal mi wyciag. 3000 obrotow lopatek robi swoj. Rip na zawsze.Raportuj

  16. Łukasz napisał(a):

    Mój smatrfon,niestety sie uszkodził a dokładnie sie stopił w tłuszczu podczas tego rocznego tłustego czwartku.Podczas smażenia pączków w pracy wypadł mi z bluzy piekarniczej i sie stopił.Niestety nie mam zdjeć,nie pozostało nic w temepraturze 190 stoponiRaportuj

  17. Kuba Rybczyński napisał(a):

    Historia niszczenia przeze mnie telefonów sięga czasów, gdy największym obiektem pożądania były legendarne Motorole z klapką, a nawet kolorowym wyświetlaczem (jednym z przodu, drugim z tyłu)! Życie mojego egzemplarza nie trwało długo i zakończyło się spektakularnym przedzieleniem go na dwie części pod wpływem energicznego odkurzania ukochanej mamy. Przecież to normalne, że telefony odpoczywają na podłodze, nieprawdaż? Kolejny telefon – multimedialny Sony Ericson – podzielił los swojego poprzednika, jednak tym razem nie został poddany sekcji zwłok lub – jak kto woli – magicznej sztuczce krojenia elikwenta, a został wrzucony między betonowe płyty, które niestety nie chciały go wypuścić i zadomowił się tam na stałe. Chodzą pogłoski, że był maltretowany, dlatego nie chciał wyjść. Jak było – nikt nie wie. Jego następca Samsung o pseudonimie Avila również nie pałał do właściciela miłością, więc postanowił przejść do kontrofensywy i w zamian za zrzucanie go na ziemię zdecydował, że od czasu do czasu będzie się wyłączał. No, może trochę częściej. Tak ot, bez uprzedzenia. A co?! Ktoś mu zabroni? W końcu, po kolejnym buncie, nie powrócił. Zamknął się w sobie na stałe. Nie obyło się bez kupna nowego egzemplarza – tym razem Samsung Ch@t – super hiper extra telefon INTERNETOWY. Jak pięknie to brzmiało. Do czasu, aż jego dotykowy joystick przestał działać i uruchomienie jakiejkolwiek aplikacji było niemożliwe, nie mówiąc już o dzwonieniu. Próbujemy dalej! Tym razem HTC Wildfire S. Wszystko w jak najlepszym porządku, działa pięknie, potem trochę zwalnia, a na końcu postanawia, że będzie się wygaszał podczas połączenia przychodzącego. Taki dowcip – telefon, którego nie można odbierać. Nie, formatowanie nie przyniosło skutku :D Tym sposobem przechodzimy do ostatniego, a zarazem aktualnego telefonu. iPhone 5 działał świetnie -brak przycięć, intuicyjny iOS, same superlatywy. Dalej byłoby sielankowo, gdyby nie jego ostatni kontakt z Coca Colą, którą znajomy postanowił przypadkiem wylać na leżące na stole jabłuszko. Działać, działa nadal. Gorzej z głośnikiami, które podobnie do Avili stały się nieśmiałe i przestały się odzywać. Czasem coś szepczą pod nosem, ale kto by je tam słyszał. O ryskach od obudowy i tajemniczych wgnieceniach po graniu w gry przez 10-letnią siostrę nie wspominając. Zastanawia mnie jedno. Czy Altacel Onetouch dołączyłby do grona niepokornych telefonów? A może jest w stanie wytrzymać z nieobliczalnym właścicielem? Chętnie sprawdzę jego rzekomą wytrzymałość! Może chociaż jeden, który nie pozwoli sobą pomiatać?! Mam nadzieję! :)Raportuj

  18. golarzfilip golarzfilip napisał(a):

    Ja ręki do góry podnosić nie będę, bo o swój sprzęt trzeba dbać.

    Nawet ten telefoniczny ;)

    Zgodnie z umową, którą zawarłem z Play, wygrywając konkurs na blogu, muszę spełnić warunek, by nagroda nie została odebrana i wstawić zdjęcie z otrzymanej nagrody. Zrobiłbym to wcześniej, ale obowiązki ojca ( ferie start here ) oraz kibola ( liga start here ) zabrały mi zupełnie czas.

    Polecam obu Panów, polecam konkursy i polecam nie brać wszystkiego na serio co zostało napisane u góry ;)

    Raz jeszcze dzięki!Raportuj

  19. Karol napisał(a):

    Lato, upał 35*C i wyjazd z kolega nad jezioro.
    Kolega oprócz dzieci zabrał ze sobą nową zakupioną automatyczna wiatrówkę. Żebyśmy mogli postrzelać dla rozrywki.
    Siedzimy i pijemy piwko gdy nagle jego 5 letni syn wychodzi z namiotu z wiatrówką w rękach.
    Postawiło nas na równe nogi a syn wymierzył w naszym kierunku i pociągnął za spust.
    Cieszyłem się wtedy że mój telefon miał 6 cali i że go miałem tamtego dnia w szortach.
    Lepszy jest uszkodzony wyświetlacz w telefonie niż wyciąganie ołowiu z „PARÓWKI” ;)
    A koledzy pewnie do dzisiaj by się ze mnie śmiali…Raportuj

  20. marcin.b napisał(a):

    Byłem szczęśliwym posiadaczem Alcatela Onetouch’a Idol 2 Mini S… Sytuacja, którą opisuje miała miejsce niedawno bo niecałe 7 miesięcy temu w okresie wakacyjnym. Wracając któregoś razu z pracy położyłem telefon na stoliku w pokoju siostry jako że ma 2 letniego synka myślałem że nic się z Alctelem nie stanie… Zapomniałem jednak, że kilka dni wcześniej przynioslem chrześniakowi sporą ilość atrap telefonów tak do zabawy :) owe atrapy leżały tam gdzie Onetouch :P dzieciak pomyłkowo zamiast zabawki wziął prawdziwy telefonik i wyrzucił go z okna z drugiego piętra :( co ciekawe po tym upadku Alcatel działał jakieś 10 minut :P lekko się wygiął i ma wyraźnie zbity wyświetlacz, urządzenie straciło zasięg i od tamtego momentu się nie włącza… Ale jak tu gniewac się na małe dziecko :) szkoda, że tak się stało bo był to naprawdę dobry smartfon Alcatela!
    W linku zamieszczam zdjęcie :P choć i tak wiem że nie wygram ale spróbować warto :) Pozdrawiam :)
    http://www.fotosik.pl/zdjecie/0c744f42b5932143Raportuj

  21. Adam K. napisał(a):

    Mówią, że sport to zdrowie.
    Sport to też czasami straty. Mój HTC wypadł z kieszeni i trafił na jedyny malutki kamień, który był na tartanie. Oczywiście wyświetlaczem do dołu. To się nazywa szczęście. https://www.dropbox.com/s/3lxporvl48qjzck/IMAG0007_BURST001.jpg?dl=0Raportuj

  22. Kasia napisał(a):

    To było jakieś 3 lata temu . Pamiętam do dziś był upał i nic nie zapowiadało ze będzie padać , ale nie stety stało się inaczej . Wybrałam się do sklepu po drobne zakupy , słoneczko grzało nie miłosiernie, ale nie stety po zrobieniu zakupów w połowie drogi do domu nagle lunął deszcz i to tak mocno że ze mnie suchej nitki nie pozostało , miałam cicha nadzieje ze telwfonowi nic się nie stało ale nie stety był zalany doszczętnie, dzięki Bogu miałam go jeszcze na gwarancji to na drugi dzień poleciałam z nim do salonu i go naprawili, i tak kolejny rok działał bez szwanku , do czasu kiedy mi nie spadł ze schodów , fakt oprócz tego że już ledwo co zipie (jest na ostatnich siłach ) to przez niego pękła kafelka .Raportuj

  23. szymko napisał(a):

    Cała historia rozegrała się z październiku zeszłego roku. Nie jest ekstremalna, bardziej niewiarygodna, z powodu tak błahej przyczyny uszkodzenia.
    Siedziałem w sali wykładowej oczekując na rozpoczęcie zajęć z Biologii Komórki i Inżynierii Genetycznej. Oczekując na wykładowcę korzystałem z LG G3, który umilał mi czas swoim wyjątkowym ekranem.

    W pewnym momencie nadeszli znajomi, więc chciałem podać im rękę, a że postanowili usiąść z rzędzie za mną zrobiłem to nie wstając, co było nienajlepszą decyzją. Miałem smartfona na moim udzie, a moje obrócenie spowodowało, że spadł on z pół metra co okazało się wysokością krytyczną dla tego modelu. Cała szybka (gorilla glass) się roztrzaskała, pojawiły się też odpryski z ekranu, które dość boleśnie zraniły mi dłonie.

    Werdykt serwisu- wymiana całego modułu wyświetlacz-szybka-dotyk za kwotę przekraczającą wartość urządzenia.

    Nie posiadam niestety zdjęć, ale pełno podobnych można znaleźć w sieci.
    Wytrzymałość tego modelu jest słaba, choć nie przypuszczałem, że jest aż tak tragicznie.Raportuj

  24. Marcin Błaziak napisał(a):

    http://www.fotosik.pl/zdjecie/0c744f42b5932143
    Byłem szczęśliwym posiadaczem Alcatela Onetouch’a Idol 2 Mini S :) zdarzenie, które tu opisuje miało miejsce niecałe 7 miesięcy temu. Był ciepły lipcowy dzień wracając z pracy po wejściu do domu położyłem swojego smartfona na stoliku w pokoju siostry. Udałem się wziąć prysznic nie skojarzyłem faktów, że kilka dni wcześniej przyniosłem dla synka siostry dużą ilość atrap telefonów :P 2 letni chrześniak pomylił zabawkę z moim Alcatelem i wyrzucił go z drugiego piętra przez otwarte okno :( telefon po upadku z tej okazałej wysokości działał jakieś 15 minut :P po czym zaczął wibrować i się wyłączył… Lekko się wygiął i z profilu przypomina produkt LG a mianowicie model Flex ? wyświetlacz się potłukł co zresztą widać na załączonym zdjęciu. Nie ma co winić dzieciaka bo był nieświadomy że to był prawdziwy tel :P czasu się nie cofnie… Mimo tak hardkorowego końca tego telefonu ceniłem sobie go za prace, wydajność i wygląd :) pierwszy raz miałem smartfona Alcatela i się nie zawiodłem! Co do konkursu to i tak wiem, że nie wygram :( ale zawsze trzeba próbować. Pozdrawiam :)Raportuj

  25. jakubsad napisał(a):

    Kiedyś idąc ulicą zostałem napadnięty poprzez 2 niskich kolesi w zielonych pelerynach. Gdy uciekali z moim starym samsungiem s2 coś słyszałem jak wspominali o jakiejś górze przeznaczenia i że muszą go tam wrzucić. Chyba im się to udało bo już go nigdy nie zobaczyłem…Raportuj

  26. Aleksandra napisał(a):

    Co tu dużo pisać.. mój ostatni telefon, śliczny Samsung S3 … zeżarł trochę mniej śliczny pies (tłuściutki śliniący się buldog Zdzisiek) … dosłownie zeżarł mi tylną klapkę i udało mu skutecznie uszkodzić wyświetlacz. Jedyne co zostało to go wyrzucić… telefon… nie psa oczywiście…Raportuj

  27. Bara napisał(a):

    Ja nie zapomnę jak dzwoni żona do mnie z telefonu sąsiadki. Na moje pytanie czemu nie że swojego…..słyszę że zapodział się w łazience. Drąże dalej….znalazł się? Tak. Uff…..ale czemu niego nie dzwonisz tylko od sąsiadki? Po chwili zastanowienia żoną odpowiada….za 7 min zadzwonię ze swojego. Czemu???????? Bo za 7 min kończy się wirowanie. Rozłączyłem się w złości a żoną nie od dzwoniła po 7 min. Taką historie śmierci nie przeżył Alcatel C9.Raportuj

  28. zespol napisał(a):

    Kiedy Play odpowie na nowe oferty konkurencji?
    Jakaś konfa się szykuje?
    To już nie jest śmieszne, konkurencja daje po 6 mcy dla prywatnych po 1 zł oraz bardzo dobra oferta w T na mobilny.
    Play zostaje w tyle niestety….Raportuj

  29. golarzfilip golarzfilip napisał(a):

    Poczytałem tak wszystkie wpisy i chyba zmienię korpo branżę na zakład oczyszczania ścieków ewentualnie założę biznes z przenośnymi toaletami ;)Raportuj

  30. endriu napisał(a):

    Dawno temu ,za siedmioma górami.Za siedmioma rzekam,był sobie telefon.Który chciał poczuć wolność.Gdy tylko nadarzyła się okazja. Wykorzystał roztargnienie właściciela.I cichaczem , przez nikogo nie niepokojony.Wysuną się z kieszeni marynarki.Zaliczył bliskie spotkanie z glębą.Niestety,nie przewidział tego ,ze nie potrafi fruwać.Upadł zbiła się szybka..Raportuj

  31. Mackooo napisał(a):

    Historia ta zdarzyła się w jeden słoneczny wakacyjny dzień 2015 roku gdy byliśmy na wakacjach w jednej z piękniejszych nadmorskich miejscowości w Polsce. Wstałem ledwo przytomny bo w nocy przesadziłem i posiedziałem ciut za długo. Na ten dzień mieliśmy zaplanowany rejs statkiem ponieważ mam młodszego brata dla, którego będzie to świetna atrakcja. Zrobiłem poranne typowe czynności, które robi każdy normalny człowiek rano i wyszedłem w domku, który na ten czas wynajmowaliśmy. Dostałem się do portu na pieszo przy okazji słuchając swojej ulubionej playlisty na słuchawkach z smartfona, którego kupiłem kilka dni przed wyjazdem. Moi rodzice już tam czekali na mnie. Wsiedliśmy na łajbę i zaczął się rejs. Nic w sumie ciekawego aż do pewnego momentu. Moja mama poprosiła mnie aby zrobił im zdjęcie na tle morza. Gdy ustawiałem się do zdjęcia to potknąłem się o jakiś sznur i mój niedawno kupiony smartfon na, który zbierałem cały rok poszedł na dno morza i tyle go widziałem. Zdjęć nie wrzuciłem z wiadomych powodów.Raportuj

  32. user napisał(a):

    Czy w Play pojawi się Sony M5?Raportuj

  33. Petronela napisał(a):

    Jako kobieta pracująca żadnej pracy się nie boję, ale latem 2014 roku byłam chwilowo bez pracy i postanowiłam zająć się małym remontem. Jako że wysłałam dziesiątki cv i oczekiwałam na telefon od potencjalnego pracodawcy to nie chciałam przegapić żadnego sygnału. Feralnego dnia chciałam pomalować pokój, ale nie miałam za bardzo gdzie schować telefonu, więc wsunęłam sobie go w… stanik i o nim zapomniałam… Spokojnie sobie maluję aż tu poczułam wibracje wiadomo gdzie, z wrażenia telefon wpadł do wiaderka z farbą, nie dało się już go reanimować…Raportuj

  34. Rafał napisał(a):

    Miałem Alcatel C7 , telefon odporny na upadki w łazience :), w garażu na posadzkę :) Ale nie był odporny na moją suczkę rasy Beagle. Moja kochana suczka (Elza ) rozsmakowała się w okularach mojej żony oraz w moim telefonie , ponieważ nasza Elza ma słabość do szkła i plastiku , zasmakowała w Alcatelu C7 :) . Piesek zdrowy nic jej się nie stało , dzięki szybkiej reakcji żony i weterynarza :)Raportuj

  35. lord napisał(a):

    Mój najlepszy telefon – Nokia 3410 po upadku z drabiny i zatopieniu w dziesięciolitrowej puszce „Drewnochronu” podczas malowania altanki.
    Mimo natychmiastowego przemycia spirytusem skażonym już więcej nie zadziałał.
    Na zdjęciu widoczny czerwony pasek wskaźnika zalania, złamane zaczepy obudowy oraz niedomyty impregnat.
    nokia.JPGRaportuj

  36. mar.bla napisał(a):

    Byłem szczęśliwym posiadaczem Alcatela Onetouch’a Idol 2 Mini S. Telefon naprawdę świetny! Zdarzenie miało miejsce niecałe 7 m-cy temu. Któregoś dnia wracając z pracy położyłem ów telefon na stoliku w pokoju siostry mając nadzieję, że nic mu się nie stanie… Myliłem się gdyż nie kojarząc faktów kilka dni wcześniej przyniosłem synkowi siostry mnóstwo atrap smartfonów do zabawy w końcu czego się nie robi żeby dziecko było szczęśliwe :) nie zważając na ten fakt poszedłem pod prysznic. Gdy z niego wróciłem dowiedziałem się, że chrześniak omyłkowo zamiast zabawki przez okno z drugiego piętra wyrzucił mojego smartfona :( co ciekawe mimo lekkiego zgięcia(jeśli się nie mylę to LG miało kiedyś model Flex) bo tak właśnie wyglądał telefonik działał jakieś 15 min :P wyświetlacz zbity a mimo to dotyk działał ;) następnie się wyłączył i od tamtego feralnego upadku nie działa… Piszę tu komentarz choć wiem, że i tak nie wygram :P ale trzeba próbować :) Pozdrawiam.Raportuj

  37. Piotr Ma napisał(a):

    Nie jestem dobry w pisaniu wierszyków tak jak inni, więc po prostu opiszę sytuacje. Jako dobry brat postanowiłem zrobić prezent mojej siostrze i dać jej swój stary telefon (SE W535)- ja dostałem w Play Samsunga J700. Siostra była bardzo zadowolona- nowy (Stary) telefon na święta wiec nie mogła się z nim rozstać :) Święta jak to święta- dużo gotowania i pieczenia. W trakcie przygotowania polewy czekoladowej do mazurka- telefon wpadł do masy czekoladowej :D trochę się pogotował- po wyjęciu wyglądał super- jakby to nazwać jak „telefon w czekoladzie”. Niestety czekolada zastygła i telefon można było tylko powiesić na choince jako ozdobę :D szkoda telefonu i polewy czekoladowej. Równo rok później kupiłem iPhoone 4s dla dziewczyny. Była zachwycona telefonem i spotify premium! Pewnego dnia przechodzę obok toalety słyszę muzykę- ale w środku nikogo nie ma. Zaglądam, a tam iPhone i muzyka ze Spotify na dnie WC. Muzuyka była całkiem faja- a jakie basy były!!! Oczywiście płacz i reanimacja w misce ryżu nic nie pomogła (inne sposoby znalezione na Youtube też nie) Niestety bidaczek wyzionąl ducha na intensywnej terapii w serwisie :( Ostatnio chciałem dać siostrze HTC one M7, ale wcześniej postanowiłem skorzystać z ubezpieczenia i naprawić w nim aparat (kamera robiła różowe zdjęcia). A więc wysłałem telefon do naprawy w autoryzowanym serwisie gdzie mi ubezpieczeni kazało wysłać telefon. Następnego dnia dostałem wiadomość, że przyjęli telefon do naprawy. Wieczorem dostałem kolejnego maila, że telefon nie mogli naprawić i w trakcie naprawy go zniszczyli ;( chyba mam pecha z tymi telefonami- komukolwiek daje w prezencie to telefony w tajemniczych okolicznościach się psują (kolejna zadanie dla nowej serii archiwum X i agenta Foxa Muldera i Dany Scully ). P.S. Zdjęć nie mam- nie ma co dokumentować- jakoś nie było do śmiechu mi z tymi telefonami- oprócz czekoladowego, ale to było dawno temuRaportuj

  38. Paweł napisał(a):

    Cześć,
    Jest może gdzieś informacja co z aktualizacjami do androida 6.0 ?Raportuj

  39. PsPlusik napisał(a):

    a gdzie promocja na blogu ????

    1 GB na 30 dni w prezencie od Play za SMSaRaportuj

  40. Robcio napisał(a):

    Moja historia z zeszłych wakacji :) Wszystko zaczęło się od pomysłu powrotu na rolki, kupiłem fajny model z firmy K2 i zacząłem jeździć :) wszystko było by fajnie gdyby nie pomysł powrotu na jazdę w miejsce gdzie równo 10 lat wcześniej miałem dość nieprzyjemny wypadek ;( Wróciłem do miejsca swojego wypadku które przez okres tych 10 lat przeszło gruntowną modernizację (ładne ścieżki, ławeczki, park botaniczny itp.) moja pewność siebie była tak duża, że nawet mokry asfalt z kijkami z drzew na nim mi nie przeszkadzały :D włączyłem swoją Lumie 925 z muzyką włożyłem słuchawki do uszu i w drogę. Pierwsza górka trochę z zawałem serca ale się udało, pomyślałem jest dobrze :) druga to samo. Potem kawałek prostej nawierzchni i wyprzedziłem rowerzystę :) I to by było na tyle z tych rzeczy które mi się udały. Po prostym kawałku drogi zacząłem wracać w stronę samochodu postawionego przy ulicy ale miałem do pokonania drogę powrotną. Jadę ścieżką powrotną i ku mojemu zdziwieniu droga jest tylko w dół i coraz bardziej zygzakowata. Pomyślałem jeszcze chwilę i nie zdołam wyhamować :/ pomyślałem bezpiecznie upadnę na tylną dolną część ciała i w ten sposób się zatrzymam lub wjadę w drzewo i się zatrzymam. Wybrałem upadek na dupę co zacząłem wykonywać. Upadłem do tyłu z dupy mnie wybiło do przodu poleciałem w stronę drzewa waląc o nie głową i łamiąc sobie rękę w nadgarstku (właściwie już go nie mam). Po wypadku wspomniany wcześniej rowerzysta którego wyprzedziłem udzielił mi pomocy wezwał karetkę trafiłem do szpitala tam 3 razy próba nastawu ręki potem operacja płytka w nadgarstku zamiast niego ale co najważniejsze: Lumia 925 przeżyła bez żadnego zadrapania i uszkodzenia, a w dodatku dowiedziałem się jak szybko jechałem wg Runtastica, całe 197,7 km/h w co mi się wierzyć do dziś nie chce :) PS. spodenki które miałem ubrane i w których był telefon były potargane z tyłu i z przodu tak, że dziwie się, żę telefon przeżył i się nie zgubił :)Raportuj

  41. Łukasz napisał(a):

    Jeden ze swoich telefonów (Motorola E365) utopiłem w… szklance herbaty.
    Planowałem położyć się na kanapie z ulubioną książką, a wspomnianą herbatę postawiłem sobie na podłodze. Kładąc się, telefon oczywiście wypadł z kieszeni koszuli, w której się znajdował i z chirurgiczną precyzją wpadł do szklanki :) Taki fart…Raportuj

  42. Maciej z sieci PLAY napisał(a):

    Opowiem wam historię nie długą lecz śmieszną a mianowicie na święta 2015r zprezentowałem sobie Xcovera 2jkę – świetny telefon, mój znajomy miał go od dwóch lat – rzucaliśmy nim, podp[alaliśmy zapalniczką żarową i nic go nie ruyszyło.
    Pewnego pięknego wieczoru – a dokładniej na osiemnastce mojego znajomego po kliku (kilkunastu?) głębszych postanowiłem pochwalić się swoim niezniszczalnym telefonem i grzmotłem nim o ziemie. Zadowolony podchodzę do niego pewny że jest cały lecz patrze po chwili a on wygląda jakby, za przeproszeniem, Spider-man się na niego spuścił – ekran cały popękany (razem z hartowaną naklejką na wyświetlaczu która g…no dała) uśmiałem się trochę bo dotyk na szczęście jeszcze działał (po 3 dniach i tak przestał xD) ale po tym jak podniosłem swojego podszedł do mnie wspomniany wcześniej znajomy który posiadał identyczny telefon i mówi mi że dostałem trefny model i w ogóle że mnie oszukali po czym cisnął i swoim… skończyło się to tak że w jego xcoverze po rzucie nawet dotyk nie działał. Morał z tego płynie taki że nawet niezniszczalny telefon jest zniszczalny jak człowiek wypije trochę i aktywuje supermoce :v także ogólnie nie polecam go testować :)\
    Pozdrawiam – Maciej, konsultant sieci PLAY :DRaportuj

  43. trzeci napisał(a):

    To może ja spróbuje.

    Bohaterami moich opowieści są 3 postacie: Sam, Noki i Lili.
    Z całej trójki kochałem i kocham tylko Lili, od 6 lat, kiedy urodziło się moje szczęście… Reszta to bliska przyjaźń ;)

    Niestety Lili nie polubiła się z koleżankami i chyba miała sprytny plan pozbycia się dwóch pozostałych „siostrzyczek” ;)

    Pierwsza siostra przegrała z córcią na weekendzie majowym nad jeziorkiem. Wiecie jak to jest, niby niepozornie chcę się z nią tylko pobawić, pogramy razem, poprzytulamy się… Pech chciał, że Noki o tajemniczej nazwie N9, pomimo ciepłego ubranka w postaci etui, musiała polubić także podłogę. Nie zaprzyjaźniła się z nią i odeszła… Może za zimna była, może za twarda, nie wiem. Długo płakałem za N9 i bardzo za nią teskniłem :|

    Z racji, że Lilcia rosła i główka co raz lepiej pracowała, plan pozbycia się drugiej siostry był bardziej wyrafinowany.
    Urlop nad morzem, tatuś oczywiście musiał wziąć telefon na plażę (dla przyszłych ojców – tak, to był mój pierwszy błąd ;) Dziecko bawi się na plaży, babki z piasku, cicho, spokojnie – myślę „zadzwonię do koleżanki z pracy, zapytam co tam w robocie, jaka pogoda w Łodzi itp.”. Rozmawiam z trzy minutki i naglę widzę, że Lilcia sprytnie, jak by nigdy nic, do wody… No to wiecie, WOPR daleko, lecę… a że miałem kąpielówki z kieszeniami (tak, to drugi błąd ;) to Sami w kieszeń i idę łowić mój skarb. Po paru minutkach heheszków w wodzie zapaliła się żarówka u mnie, druga siostra w kieszeni, woda morska, sól… destrukcja. Przyznaje, dobry, jakże perfidny plan miała skubana, cfane dziecko, w sumie dumny byłem, że nie tak łatwo – bach na ziemie… Cóż, sól – biała śmierć, nie pomogło mojej S2 wylegiwanie się na słońcu topless, płukanie w spirytusie (taka strata!) – padła na dobre.

    Oprócz tego jest jeszcze Sami na windowsie, też przegrał batalię z moją Lili czego wynikiem jest strata w postaci pękniętego szkła, dotyk na szczęście działa – aktualnie dzielnie znosi humorki mojego szkraba. Co więcej, nawet bardzo się polubili i są… przyjaciółmi do zabawy ;)

    No i w mojej histori smartfonów jest jeszcze epizod rodem z Archiwum X – moje oczko w głowie – Samsung Galaxy S5 – dzielnie zniósł ze mną wypad na plażę, gdzie przetrwała ziarenka piasku (nie, że bezboleśnie – notabene, te wszystkie testy gorilla na YT przegrywają z jednym wypadem na plażę i np. etui w postaci klapki… na filmach gwoździe, wiertła.. niby nic, a tu 0,5mm ziarenko piasku i rys w cholere ;) Wracając do Murdera i Scaly to telefonik grzecznie spał podłączony do źródełka, rano obudził tatusia ulubionym dzwonkiem i …. pękniętym ekranem na szerokości ekranu. Nie upadł, nie lunatykuje więc nie nadepnąłem.. ot, chyba od ciepła sam z siebie. Krótki research – nie tylko ja mam problem. Niestety Polski serwis Samsunga jak to w Polsce, olał sprawę, idź Pan i nie wracaj (pomimo, że im udowadniałem, że za granicą wymieniają ekran na własny koszt). Reasumując – moje oczko miało wadę wzroku… eh

    PS córcia ma się dobrze, nie ucierpiała przy jakimkolwiek zdarzeniu, straty oczywiście były – poza kosztami, stresem, nerwami, chwilami sam na sam z telefonem, +10 do lansu w postaci posiadania jakiegoś fajnego smartfona… ale wszystko to nic, uśmiech dziecka i miłość do niego wszystko wybacza :)

    Zdjęć Samiego na Windowsie nie wrzucam – nie będę zabierał dziecku zabawki :)
    S5 poszedł do ludzi z małą stratą finansową, ot co, miałem dość serwisu Samsunga…

    Nokia N9 i Sasmung Galaxy S2 są nadal u mnie i tutaj zamieszczam fotkę – niestety Lilka nie chciała zapozować z ofiarami i tabliczką z numerem, pozostaję więc fotka na biurku ;)

    https://drive.google.com/file/d/0B-fE2ct5_X3DczJDLWpPc1dFajg/view?usp=sharingRaportuj

  44. zaskakująco-nietypowy napisał(a):

    W trakcie unoszenia słuchawki (myphone hammer), ta wyśliznęła mi się z dłoni (czyżby wina wibracji?). Spadając na szafkę uderzyła w leżący na niej telefon (nokia 3500). Po czym solidarnie obie sztuki spadły na podłogę. Hammer pozostał jednoczęściowy, nokia nie bardzo, ale udało się ją złożyć. Od tego upadku do jej podstawowego wyposażenia doszła gumka (recepturka). Da się wysyłać i odbierać sms-y, z rozmowami jest inaczej. Żeby nie było zbyt wesoło to hammer od tego upadku wyłącza się kiedy ma ochotę. Od tego czasu odbierając telefon staram się nie mieć (w) zasięgu innychRaportuj

  45. Seba323 napisał(a):

    Moja historia zaczyna się od kupienia LG L9 bardzo fajny telefon jak na tamte czasy. Niestety z moją wrodzoną zwinnością po ok 5 miesiącach użyytkowania upuściłem go z rusztowania pisząc smsa. Ekran zbity, głośnik zniszczony i naprawa nie opłacalna. Do tego słowa ojca „W pracy zajmij sie pracą, a nie dziewczynkami”, ale to nie koniec historii. Z powodu braku gotówki kupiłem używany Wildfire S fajny, mały, zgrabny telefon. Wytrzymał wiele upadków, ale niestety przyszła na niego pora. Gdy przebierałem się przed treningiem wypadł mi z kieszeni prosto na ekran. Bałem się go podnieść i moje przepuszczenia były słuszne. Zbity ekran, dotyk nie działa i naprawa 120zł. Czekałem miesiąc z naprawą. Gdy go odebrałem z komisu zadowolony pobiegłem go podłączyć do ładowarki. Niestety tak się śpieszyłem, że telefon wypadł mi z ręki i świat się zatrzymał. Stałem jak wryty i patrzyłem na telefon, a obok niego rozbity ekran (tak on może wypaść, wtedy się przekonałem). Włożyłem ekran, który złapał się na jakieś magnesy, ale niestety nie działał. 120zł w błoto. Tak to jest jak się ma dwie lewe ręce. W końcu nadszedł ten czas i kupiłem mojego wymarzonego smartfona Htc One. Bardzo dobry smartfon w mocnej obudowie wytrzymywał wszystkie upadki. Raz oddany na gwarancję działał bardzo dobrze. Jak każdy się do myśli musiał nadejść jego czas. Upuściłem go idąc po schodach i pisząc smsa. Jednak telefon działał miał lekkie pęknięcie. Wtedy nastał TEN dzień gdy dzwonił do mnie telefon, a moja młodsza siostra biegła by mi go podać i wypadł jej z ręki(taak coś po mnie odziedziczyła). Telefon się zapętlił(włączał się i wyłączał samoczynnie) i naprawa była nieopłacalna.Miałem go tylko 7 miesięcy…To historia człowieka, który nie miał telefonu dłużej niż rok. Nie będę pisał już o innych telefonach np. Sony który wpadł mi do wanny, tylko dodam zdjęcie moich ofiar
    http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/922/V0cMVK.jpg
    PS. Kupię nokię 3310Raportuj

  46. Kajtek napisał(a):

    Moja historia będzie w sumie krótka. Otóż podczas przygotowań na imprezę sylwestrową 2014/2015 poprosiłem mamę o wyprasowanie garnituru. Zgodziła się bo ja jeszcze miałem kilka innych rzeczy do zrobienia. Mama prasuje stawiając sobie deskę przed tv. Obok tv jest półeczka na której zazwyczaj ładują się telefony. W pewnym momencie usłyszałem tylko przeraźliwy krzyk. Zapytałem tylko co się stało, a w odpowiedzi ujrzałem widok telefonu potraktowanego żelazkiem. Upadek był o tyle niefortunny, że żelazko czubkiem wbiło się prosto w ekran telefonu. Co ciekawe, obok leżały trzy inne telefony i im nic się nie stało. O telefon dbałem jak mogłem ale na to niestety nie byłem przygotowany. Dotarło to dopiero do mnie parę dni po nowym roku, bo zacząłem odczuwać brak słuchawki. Nie dotarły do mnie oczywiście żadne życzenia i telefony.

    Nie jest to koniec przygód z moim ukochanym telefonem. Jako iż jestem zaradny wymieniłem wyświetlacz w swoim telefonie (Galaxy Note 2). A że cena takiej usługi w autoryzowanym serwisie mnie nie zadowalała postanowiłem zrobić to na własną rękę. Na moment wszystko wróciło do normy. Aż do pewnego dnia gdy rozmawiałem przez telefon podczas lekkiego deszczu. Po tym telefon przestał reagować na dotyk. Wielkie było moje zdziwienie, gdy odkryłem, że mogę go obsługiwać rysikiem. Zawsze to jakiś ratunek, ale męczę się z tym już bardzo długo. Wyobraźcie sobie normalne korzystanie z telefonu tylko za pomocą rysika. Odbieranie rozmów czy pisanie smsów. Do zbyt wygodnych to nie należy. :) Telefon użytkuję do dziś, o ile można to nazwać użytkowaniem. ;)

    Chciałbym tu dodać zdjęcie telefonu po spotkaniu z żelazkiem ale nie wiem jak tego dokonać z poziomu telefonu. Pozdrawiam :)Raportuj

  47. Artek napisał(a):

    Nie chcem ale muszem to Panie napisać. Ceniem swojom prywatność Panie, ale napiszem Ci Panie Gruszka swojom histoje Panie. Kilka dni temu bendąc w Wenuozueli z rodzinom Panie i oglondając Televizje Venzezualskie Pravda (TVP) Panie, to popadłem w totalny szok! Panie! Nagle Pani z ekrana mówi, że jestemn jakimś Lolkiem i Bolkiem Panie! Bo słuchajonc Tidala kasiorke brałem i coś podpysywałem! Panie ja mówiem ja nic nie podpysywałem! Ani nawet Panie na kolegów co Tidala Premium w Plaju za darmoche słuchali Panie, nie podpiprzałem z ucha! To som małe człowieki Panie! Zwłaszcza ten jeden co mi na ucho szeptał Panie, na swoich kolegow Panie, Pan wie o kogo chodzi… Ja Panie wódki nie pijałem z nimi i no szampana i winko jakieś. No i oglondając to Panie ,mój najmłodzszy syn weszedł do pokoja w hotelu naszym, Danka siedziała w kuhnii w tedy Panie, ja mu powiedział, a żeby to przełonczył na inny kanał Televizja Venezualska Novoczesna (TVN) no i wtedy się to wydarzyło Panie… mój smart fon lerzał Panie koło telewizora i siem naładowywał Panie. Miałem jak sie załadowuje do Jarka zadzwonić, mego syna co na motoru jeździ. No i siem wtedy stało …! Jusz do nikogo nie zadzwonim. Syn upuścił pilota na smart fona szajsunga mojego Panie tak nieszczęśliwe, że wbił sie w ekran Panie! Pajenczyna jak z PeReLa Panie sie stała na moim ekranie. Kiszczak się stał z mojim smar fonem Panie. O takka historia rozdmuhana niepotrzebnie bo jam Bolkiem i Lolkiem to nie byl Panie. Tola to potwierdzi bo jeszcze zyje cholera Panie… Po co I na co Sporzadzac te dokumenta mi Panie?! Dajcie mi Alcatela Panie! Gdzie ja Tidala Premium bendem słuchać Panie za free w plaju! Dołanczam Panie zdjencie na dowód moje niewinnosci Panie Gruszka i Panie Krzyśku. Zawsze a Wami Plejowcami. Bolek i Lolek z PLEJA.Raportuj

  48. Artek napisał(a):

    to som moje dowody akta Raportuj

  49. Artek napisał(a):

    Ja wam to muwiem ze to jest to com posiada :
    http://www.fotosik.pl/zdjecie/4dfa5662b9bd008fRaportuj

  50. walek303 napisał(a):

    Ogolnie dbam o telefony. Jednak wracajac z jakiejs imprezy potknąłem sie i pobrudzilem spodnie. Telefon jednak caly. Przyszedlem do.domu i koniecznie chcialem wyprac spodnie. Zona mowi Rano wypierzesz. Ok. Mysle ze jest mocna plama to nie zejdzie. Zamocze to bedzie latwiej. Zamoczylem… Z telefonem na całą nocRaportuj

  51. trzeci napisał(a):

    Z ciekawości zapytam – ile się czeka na pojawienie wpisu, wpisywałem chyba 19.02 a już są komentarze z 22.02, mojego nadal nie ma, to normalne?

    wiem, że był długi, miał linka przez co poszedł do moderacjiRaportuj

Dodaj komentarz

Przed napisaniem komentarza zapoznaj się z Regulaminem korzystania z bloga jeśli Twój komentarz nie wyświetli się od razu, poczekaj cierpliwie na jego publikację.

Przypięte posty